Dla opisu współczesnego świata powstało nowe słownictwo. Mówi się dzisiaj, że żyjemy w rzeczywistości hektycznej, czyli takiej, która zawsze gdzieś pędzi i na coś się spóźnia, a my razem z nią. Przez to nieraz nie mamy czasu, by zadbać o nasze życie osobiste. Sposobem na poradzenie sobie z pędem świata coraz częściej stają się portale randkowe, ponieważ dzięki nim możemy w chwili spokoju zatrzymać się, rozsiąść w fotelu i udać na spotkanie z kimś ciekawym.

Użytkownicy portali randkowych

Portale randkowe uważa się za miejsca przeznaczone przede wszystkim dla osób bardziej nieśmiałych, ponieważ bariera internetowa sprawia, że znacznie łatwiej jest tam nawiązać kontakt z nową osobą, odezwać się do niej. Jest to prawda, ale zasięg takich portali jest znacznie większy. Randki internetowe były pierwszym rodzajem spotkania dla 20% zawierających związki małżeńskie w Ameryce. W Europie jest to tylko, a w zasadzie już 12%.

Wśród osób korzystających z portali randkowych można zauważyć różne grupy społeczne. Są tutaj ludzie zapracowani, są ludzie z mniejszych miejscowości, którzy woleliby uniknąć małżeństwa z kuzynem, a także osoby starsze i tak zwani „single z odzysku”. Prawda jest taka, że znaleźć tutaj można osoby będące przekrojem całego społeczeństwa. Ich historie w drodze do szczęścia są zazwyczaj bardzo podobne lub przynajmniej łączy je wiele wspólnych elementów.

Związki z Internetu

Zazwyczaj konto na portalu randkowym zakładamy z ciekawości i bez większego przekonania. Potem spotykamy się internetowo ot tak z jedną osobą. Potem drugą i trzecią. Nagle z kimś zaczyna się rozmawiać trochę przyjemniej. Jest to osoba z jakiegoś powodu interesująca. Często trudno to określić. I nagle okazuje się, że związek trwa już trzy lata.

Nieprzyjemne doświadczenia sprawiły, że portal randkowy był dobrym, bezpiecznym miejscem do poznawania nowych ludzi. I tak też się stało. Pisanie na nim nie uruchamiało paniki związanej z chorobliwą wręcz nieśmiałością. Z czasem kolejna korespondencja pozwalała się przyzwyczaić do tej jednaj miłej osoby, za którą woła się obecnie „mąż”.

Założenie profilu na portalu randkowym zaproponował ktoś z rodziny. Miała to być okazja do poznania ciekawych ludzi. Zero zobowiązań. Zanim konto zostało do końca wypełnione, w skrzynce już pojawiła się pierwsza wiadomość. Po kilku wiadomościach była dłuższa przerwa, ale okazało się, że znajomość ta rozwija się całkiem nieźle. Nie wiadomo, co z niej będzie, ale zapowiada się dobrze.

Dodaj komentarz